Według wielu malkontentów na forach dyskusyjnych i wszystkim innym gdzie można wzniecić flame-war użytkownicy kłócą się o to do czego najbardziej podobny jest Brink. Mimo „innowacyjności” można dopatrzeć w nim wiele różnych gier. Często są to podejrzenia bezpodstawne, ale warto przyjrzeć się im bliżej, żeby następnym razem nie zaczynać kolejnego idiotycznego flama.
Mirror’s Edge
Podobieństwa widoczne są już w samym gameplayu. Dzięki dowolności ruchu można w sposób bardziej płynny pokonywać przeszkody. W Brink odpowiada za to S.M.A.R.T., który sprawia, że ruchy są niezwykle płynne i naturalne. Natomiast w dziele Ubi można dostrzec, że animacja na zawsze przypisana jest do jednego obiektu, przez co staje się nieco monotonna, zwłaszcza na etapach, w których niemal wszędzie możemy zobaczyć identyczne przeszkody.
Podobne animacje ruchów w obu grach to dzieło przypadku – w obu opierano się na prawdziwych parkourowcach, więc wykorzystane są ruchy, jakich oni wykorzystują naprawdę. Mi osobiście o wiele bardziej podoba się system z Brink – jest bardziej intuicyjny i wpływa na szybszą akcje.
KillZone 2
W tym wypadku chodzi o specyficzny styl graficzny, który sprawia, że gra jest jakaś. Tutaj niestety zarzutów odeprzeć się nie da, ponieważ obie wykorzystują tą samą technologie Virtual Texturingu i będą chodzić na tym samym silniku. Więcej dodać nie mogę, ale sama grafika jest na tyle ważna, że nie trzeba tysiąca słow. W zamian screeny.

Dzięki Virtual Texturing obie gry wyglądają super !
The Crossing
Po raz pierwszy ogłoszono, że połączy się single z Multi. Przebiegało to podobnie jak w Brink, ale cały system szczerze mówiąc był lepszy. Jak to bywa w projektach innowacyjnych ostatecznie został odwołany, a gracze przez wiele miesięcy płakali po zmarnowanym systemie, który odrodził się w Brink. Rozgrywka w Crossing polegała na podzieleniu graczy na dwie „drużyny” – tych dopakowanych, którzy normalnie przechodzili fabularny tryb gry z zwykłymi fragerami, którzy zabawialiby się na CTF. Kiedy gracz miałby wykonać jakieś trudne zadanie dołączałby do fragerów, a oni otrzymaliby natychmiastowy rozkaz zabicia go
. W zależności od tego czy gracz przeprawi się przez starcie zwycięsko, czy nie zależałyby zmiany w fabule. Fabuła natomiast przedstawia się interesująco – istnieją dwa wymiary Paryża, gdzie w jednej władzę sprawują Templariusze, natomiast w drugim rząd nie istnieje a na ulicach panoszy się anarchia. Jednak wybrani mogą przenikać przez granice.
Najnowsze komentarze